Masz auto na ukraińskich tablicach i jeździsz nim po Polsce od dawna? Według rządowego projektu po roku od przekroczenia granicy trzeba będzie je przerejestrować, wykupić polskie OC i zrobić badanie techniczne na SKP. Jeśli zamieszkasz tu na stałe, termin skróci się do 30 dni.
Najpierw ważne zastrzeżenie: to na razie projekt, a nie obowiązujące prawo. Nowe obowiązki zaczną działać dopiero po uchwaleniu nowelizacji. Zapowiedzi ministra rozpisałem na pytania, które padają najczęściej.
Kogo dotyczą nowe przepisy?
Projekt obejmuje samochody zarejestrowane poza Unią Europejską, które przez dłuższy czas zostają w Polsce. W praktyce najwięcej takich aut ma ukraińskie numery, ale zasada nie jest pisana tylko pod nie. Dotyczy każdego pojazdu z rejestracją spoza UE, który na stałe jeździ po polskich drogach.
Skąd w ogóle ten pomysł? Większość aut z ukraińskimi tablicami nie ma ważnego przeglądu i nie łamie przy tym przepisów. Pojazd w ruchu międzynarodowym podlega wymaganiom kraju, w którym jest zarejestrowany, a Ukraina nie każe robić okresowych badań technicznych samochodów osobowych. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak przyznał w Radiu ZET, że na tym tle narosło zbyt wiele napięć. Dlatego wraca do projektu oznaczonego jako UC95.
Rok albo 30 dni na rejestrację
Podstawowy termin to rok liczony od przekroczenia granicy. Po tym czasie auto trzeba zarejestrować w Polsce, a razem z polskimi tablicami przychodzą kolejne obowiązki. Wygląda to tak:
- rejestracja w Polsce po roku pobytu auta w kraju,
- ubezpieczenie wykupione zgodnie z polskimi zasadami,
- badanie techniczne na stacji kontroli pojazdów,
- kolejne przeglądy w tym samym trybie co w każdym aucie z polską rejestracją.
Krótszy termin dotyczy cudzoziemca, który uzyska w Polsce stałe miejsce zamieszkania. Wtedy na rejestrację będzie miał tylko 30 dni. Minister nie ukrywa też drugiego celu: polskie stacje kontroli pojazdów mają zarabiać na przeglądach takich samochodów.
Termin jednego roku ma podstawę prawną. Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym pozwala państwu odmówić uznania auta za pojazd w ruchu międzynarodowym, jeśli przebywa ono na jego terytorium co najmniej rok bez dłuższej przerwy.
Co grozi za brak polskiej rejestracji?
Projekt przewiduje konkretne konsekwencje. Auto bez wymaganej rejestracji będzie można usunąć z drogi, a jego zagraniczny dowód rejestracyjny zatrzymać. W praktyce kierowca zostaje bez samochodu i bez dokumentu, na podstawie którego nim jeździł.
Słabym punktem jest kontrola. Zagraniczne samochody nie figurują w Centralnej Ewidencji Pojazdów, więc policjant nie zawsze szybko ustali, od kiedy konkretne auto jest w Polsce. Na tej luce nie budowałbym jednak żadnego planu. Przepis będzie obowiązywał niezależnie od tego, jak łatwo go sprawdzić, a stawką jest auto zdjęte z drogi.
Kiedy zmiana może wejść w życie?
Jutro, 29 października, projekt nowelizacji ma trafić pod obrady Stałego Komitetu Rady Ministrów. Tak zapowiedział minister Klimczak. Zgoda komitetu otwiera dopiero standardową ścieżkę legislacyjną, więc to początek drogi, a nie jej koniec.
Daty wejścia w życie na razie nie ma i na tym etapie nikt jej rzetelnie nie poda. Jeśli jeździsz autem na tablicach spoza UE, policz już teraz, kiedy minie rok od wjazdu do Polski. Gdy przepisy zostaną uchwalone, zaplanujesz rejestrację, ubezpieczenie i przegląd bez nerwowego szukania wolnego terminu na stacji.