Spadł pierwszy śnieg, droga za domem pusta, a ręka sama wędruje do hamulca ręcznego? Zanim zakręcisz bączka, pamiętaj o jednym. Od 30 marca 2026 r. celowe wprowadzenie auta w poślizg to w przepisach drift. A za drift policja obowiązkowo zatrzymuje prawo jazdy na trzy miesiące.
Bączek na śniegu to drift w rozumieniu przepisów
Sam znam ten odruch: pierwszy biały poranek, pusta droga i ciekawość, jak samochód zachowa się na śliskim. Wielu kierowców traktuje kręcenie kółek na śniegu jak zimowy rytuał, nieszkodliwą zabawę, po której zostają tylko ślady opon.
Przepisy widzą to inaczej. Drift to celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg. Kręcąc bączka, robisz właśnie to: gaz, skręt kierownicy albo szarpnięcie ręcznym i tył auta wychodzi dokładnie tam, gdzie chciałeś.
Słowo-klucz to „celowe”. Chodzi o poślizg, który sam wywołujesz dla frajdy, a nie o chwilę, gdy auto ucieka ci na oblodzonym zakręcie mimo spokojnej jazdy.
Od kiedy grozi zatrzymanie prawa jazdy?
Zaostrzenie weszło w dwóch krokach. Najpierw, od 3 marca 2026 r., trzy miesiące bez uprawnień zaczęły grozić za jazdę o ponad 50 km/h szybciej, niż pozwala limit, na drodze poza terenem zabudowanym, która ma jedną jezdnię i ruch w obu kierunkach.
Od 30 marca 2026 r. ta sama sankcja stała się obowiązkowa za drift oraz za jazdę motocyklem na jednym kole. To nie jest kara, którą patrol może zastosować albo odpuścić w zależności od nastroju. Przepis przewiduje ją jako obowiązkową.
Trzy miesiące bez auta w środku zimy
Łatwo zlekceważyć taką karę, dopóki nie przełożysz jej na własny kalendarz. Trzy miesiące liczone od grudnia to praktycznie cała zima bez samochodu. Dojazdy do pracy, zakupy, odwożenie dzieci i świąteczne wizyty u rodziny trzeba wtedy zorganizować inaczej.
Jeden bączek na pustej drodze trwa kilka sekund. Konsekwencje ciągną się tygodniami, a do tego zostaje ryzyko, że auto pójdzie dalej, niż planowałeś, prosto w rów, słupek albo pod koła kogoś, kto akurat wyjechał zza zakrętu.
Jeśli naprawdę chcesz poczuć, jak samochód zachowuje się w poślizgu, wybierz zorganizowane szkolenie z techniki jazdy. Tam ćwiczysz pod okiem instruktora, w miejscu przygotowanym do takich manewrów, a nie na drodze, po której jeżdżą inni.
Ilu kierowców już straciło uprawnienia?
Nowe przepisy nie są martwym zapisem. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji trzymiesięczne zatrzymanie prawa jazdy za zbyt szybką jazdę, drift lub jazdę na jednym kole zastosowano łącznie w 5,6 tys. przypadków.
Liczby trafiły do posłanki Iwony Małgorzaty Krawczyk, która złożyła w tej sprawie interpelację. Odpowiadał sekretarz stanu Czesław Mroczek, a pismo resortu nosi datę 21 października 2026 r. Ministerstwo zwróciło uwagę, że kierowców hamuje nie tylko wysokość mandatu, lecz także groźba obowiązkowej utraty dokumentu. Mandatów zależnych od dochodów na razie nie zapowiedziało.
W tle są statystyki Komendy Głównej Policji. Od stycznia do września 2026 r. na polskich drogach było 15 380 wypadków, a zginęły w nich 1093 osoby. Rok wcześniej, w tych samych miesiącach, wypadków naliczono 15 845, a zabitych 1231. Zdarzeń ubyło niewiele, ale ofiar śmiertelnych jest mniej o blisko 13 proc.